Wciąż istnieją takie miejsca na ziemi, gdzie cywilizacja jeszcze nie dotarła... Jedno z nich znalazłam w naszych górach, a mianowicie w paśmie Beskidu Sądeckiego.

Jest tutaj schronisko turystyczne wykonane całe z drewna, bez bieżącej wody i dodatkowych dogodności, gdzie jedyną technologią XXI wieku jest telefon, znajdujący się w jednej z chatek, ale używany jest tylko w nagłych wypadkach.

- Masz ochotę zjeść pizzę?
- Zapomnij!

Tutaj, jeśli potrzebujesz wodę, musisz zejść kawałek dalej w stronę rzeki i przynieść ją we wiadrze, a następnie zagotować na stalowej kuchni opalanej drewnem. Umyć się możesz w miednicy przy pomocy kubka, a do spania są przeznaczone duże pledy z gąbek dla 4, a nawet 12 osób. Wieczorem zaś pozostają tylko świeczki...

Wszystko to brzmi jak ostatnie miejsce na ziemi gdzie chciałbyś się znaleźć. Jednakże, właśnie dlatego ludzie, którzy tu przybywają są wyjątkowi! Każdy, kto tu był, wie o czym mówię.

Tutaj jest codziennością wspólne przygotowywanie posiłku, rąbanie drewna, czy mycie naczyń w misce. A każdego wieczora słychać dźwięki gitary i ludzi dzielących się swoimi przemyśleniami oraz doświadczeniem. Bywalcy tego schroniska pomagają sobie nawzajem i utrzymują przyjaźnie przez wiele lat, co rzadko zdarza się w dzisiejszych czasach...

Może właśnie dlatego lepiej pozostawić to miejsce samemu sobie,
aby nie zniszczyć jego unikatowej kultury !

Udostepnij na